• Wpisów:20
  • Średnio co: 33 dni
  • Ostatni wpis:1 rok temu, 20:04
  • Licznik odwiedzin:2 265 / 698 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
"Kto nie ma upiorów? Dzieciaki mają masę upiorów związanych z wchodzeniem w dorosłość. Przynajmniej ja tak miałem. W klasie maturalnej zdałem sobie sprawę, że nie wiem, co chcę w życiu robić, i bardzo się tego przestraszyłem. Jest niewielki odsetek młodych, którzy wiedzą, że chcą być np. lekarzami, prawnikami czy kimś tam. Koniec końców, ten moment przejścia jest naprawdę ciężki. Kolejnym ciężkim momentem jest, kiedy zdajesz sobie sprawę, że nie istnieje to przebudzenie na które czekasz, że nagle nie staniesz się dorosły, odpowiedzialny. Zdajesz sobie sprawę że wszyscy wokoło improwizują, że studia cię nie jarają, że przyszłość jest niewiadomą. Stąd się ten melanż bierze. Nie chcę nikogo uświadamiać, bo każdy sam musi przez to przejść".
- taco hemingway
http://b1.pinger.pl/39302c1bc6710a2228de981d0f5a9499/13906739_1042006129239909_1941196.jpg
 

 
Od dziś zaczęłam ćwiczenia wraz z zadaniami z książki "To nie jest dieta". Powróciłam po roku czasu do biegania, więc jestem z siebie dumna nawet jeśli to było tylko 20min. Pomału będę wracać do swojej kondycji, jednak kostka mnie ogranicza jeszcze, ale dam rade . Chciałabym podziękować @angel☯ za tak wiele miłych słów oraz motywacji mnie do działania

Co do targów to nie sądziłam, że będzie aż tak fajnie . Pierwszego dnia było o tyle spokojnie i dało się swobodnie poruszać. I jednak na stronie był błąd co do tego, że Pani Martyna ma być w piątek, ale nie zraziłam się tym . Kupiłam 9 książek z czego 2 wymieniłam na wymianie, a kolejka do niej była tak długa, że spędziłam w niej 2h, ale to nic do Pani Martyny czekałam prawie 3h o tym to zaraz.

W sobotę była cała masa ludzi, ledwo się przeciskałam przez innych. W jednym dniu dali pełno sławnych osób przez co zrobił się natłok. No więc od 10 do 11:30 była Margaret, kolejka niczego sobie, więc ustawiłam się do niej po 1h stwierdziłam, że do Martyny to ona będzie jeszcze większa, więc przepuszczałam wszystkie dzieciaki do Margaret, a sama czekałam na Martynę, która pojawiła się o 12. Czułam się jak sardynka w puszce z tyłu ludzie pchali się do przodu, a z przodu ochroniarze kazali nam się cofać więc było dosyć śmiesznie jak na to spojrzeć teraz jeszcze koleżanka upuściła moją książkę (dosyć ciężką) na nogę ochroniarza xD.

Jak zobaczyłam Martynę to mnie zamurowało wysoka, piękna kobieta, która osiągnęła w życiu tyle i do tego zaraz mam koło niej usiąść. Niesamowite przeżycie usiąść koło niej i zamienić kilka zdań, podpisała mi dwie książki i zrobiłam sobie z nią zdjęcie. Bardzo współczuje ludziom bo kolejka, która utworzyła się do Martyny była 3x większa niż do innych osób na targach.

Co do samego Krakowa
To piękne miasto, ale niestety nie zwiedziłyśmy go, ponieważ od 9 do 19 siedziałyśmy na targach i potem już nie było siły na nic, nawet na jedzenie

Chętnie powtórzyłabym ten wyjazd








  • awatar Anax: jejku! też lubisz Martynę Wojciechowską? :o Super że zaczęłaś biegać raz po razie :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Od dwóch godzin pakuje się i sprawdzam czy wszystko mam . Okazało się, że już jutro będę miała szansę spotkać się z Martyną, więc jeszcze większy stres mi się udziela . Sprawdziłam program targów raz jeszcze i rozpisałam sobie, co gdzie i jak . O 5 rano wstaje, a po 6 już wyjazd. I za pewne z radości nie zasnę .

W końcu gdzieś wyjadę, a tego mi teraz właśnie potrzeba.

Ze szkoły nabrałam stertę repetytoriów + te moje więc jak wrócę to będę miała co robić


 

 
Prezent okazał się strzałem w dziesiątkę z czego jestem bardzo zadowolona. Co do nauki to totalnie stoję w miejscu, chodź obiecuję sobie, że "jutro" wezmę się za robotę to i tak nic nie robię, czyli okłamuje samą siebie. Może jesień mnie tak rozleniwiła? A może czekam na gotowe, że samo "przyjdzie", "samo się zrobi" ?

Nadal mam tą cholerną nadzieję i łudzę się, że może z "Tego" coś wyjdzie. Znowu okłamuje siebie. Biegam po swoim świecie marzeń i liczę, że to o czym (o kim) śnie spełni się.



bla bla...

Oglądałam dziś kolejny film z mojej starej "półki" . Miło jest sobie wrócić do tych 2 filmów.

No a teraz czeka mnie romantyczna noc z zadaniami z matmy o ile nie usnę


4 dni *.*


"W konfrontacji strumienia ze skałą, strumień zawsze wygrywa – nie przez swoją siłę, ale przez wytrwałość "


 

 
Każdy kiedyś jest pesymistą. Każdy popada kiedyś w zniechęcenie, każdy traci kiedyś nadzieję. Ale myślenie negatywne nigdy nie zbliża nas do celu. Chodzi o to, by wybić się z tego zniechęcenia i braku nadziei, bo przecież niemożliwe nie istnieje
  • awatar Mi ki <3: Niemożliwe istnieje tylko trzeba myśleć że Tobie się akurat uda :P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Prezent kupiony, tylko czy trafiony ? zobaczymy jutro . Mam pecha chce zapomnieć o pewnej osobie, a trafiam na nią przez przypadek w sklepie już 3 raz w tym miesiącu. Matura próbna za miesiąc w moje urodziny hah wszystkiego najlepszego tsa. Miałam biegać i nic z tego nie wychodzi w sumie boje się troszkę obciążać kostkę po skręceniu, ale muszę w końcu ruszyć tyłek z fotela i zrobić coś ze swoim życiem

MONOTONIA

Mam lenia i chętnie go oddam ktoś chętny?



"Ale jak złapać Cię, gdy wyciągam dłoń, Ty wymykasz mi się z rąk"
 

 
Dzień za dniem mija ledwo zaczął się Wrzesień, a już prawie Listopad. Do targów zostało 6 dni <3.


Wczoraj praca szybko mi zleciała, a dziś nocka 16h w robocie ;o nie wiem jak przeżyje hah, ale ważne, że z fajnymi ludźmi to i robota zleci

  • awatar Hachie: Zawsze gdy ma się wokół siebie fajnych ludzi to wszystko lepiej idzie :D Zapraszam do mnie!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Małymi krokami do przodu
 

 
Grypa mnie dopadła i siedzę w domciu. Do matury szykuje się, ale leniwie. Schudłam już 2kg, jeszcze 3-4 i będzie super.

Nie mogę się doczekać 28 Października.Jadę na targi do Krakowa, miałam w sumie nie jechać, ale jak zobaczyłam, że Martyna Wojciechowska będzie to od razu zmieniłam zdanie <3. W sumie nie sądziłam ,że jeszcze w tym roku spełnię swoje marzenie i spotkam ją. Może i wydawać się głupie, ale dużo się od niej nauczyłam... bla bla bla.

Mam zamiar zrobić na nadgarstku mały tatuaż (skrzydełka), ale jeszcze nie wiem czy w Październiku czy Listopadzie. Jak zrobię to się oczywiście pochwale

  • awatar Mikira: Taak na targach :D 29 Października ;)
  • awatar angel☯: Martyna Wojciechowska będzie w Krakowie? Nie dość, że to jest moja idolka to jeszcze nie daleko mnie
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Chyba się lekko pogubiłam. Za dużo myślę o tej maturze i studiach, aż w końcu sama nie wiem czego chce. Jaki kierunek, a co potem czy będę pracować w przyszłości w tym zawodzie o mamusiu. Czarna dziura w mojej głowie.
  • awatar angel☯: Wiem jak to jest. Też mam z tym problem. Jak nie to, to tamto. Naprawdę czasem nie wiem czego ja chcę. Ale to ważne, przecież to decyzja na całe życie ;/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Poddasz się czy zaczniesz walczyć o marzenia
  • awatar angel☯: W sumie to motywujący cytat. Niby oczywistym jest, że zawsze trzeba walczyć, to jednak często jest tak ''łatwo powiedzieć''
  • awatar Yoasiczka: zawsze trzeba walczyć :-)
  • awatar PIERONEK. d:: trzeba walczyć! :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Coraz częściej moje sny się sprawdzają i to zaczyna mnie przerażać xd. S mówi, że jestem medium tylko, że medium łączy się z duchami itd. Ja na szczęście nie jezu haha. Ale fajnie mieć prorocze sny.

Poza tym matura jejku chciało by się ją zdać, ale uczyć tak bardzo się nie chce

Co do ćwiczeń to korzystam z pogody i męczę ciałko na rolkach (polecam )

A. nie będzie cały tydzień nie wiem jak to przetrwam . Wszystko jest takie pogmatwane, ale dążymy w tym dalej.

Dobra miłego dnia Wszystkim życzę
 

 
Prze­lot­ny uśmiech...
Kil­ka słów...
Z­apach perfum...
Zatrzymany dziw­nie czas i już wiem, że nie pot­ra­fię da­lej bez Ciebie żyć..
 

 
Dziś katowałam swoje ciało ćwiczeniami. Pora najwyższa, przez pół roku nic nie robiłam i efekt mojego lenistwa wyszedł. Czeka mnie spora praca, aby powrócić do poprzedniej formy, ale jestem jak najlepszej myśli.

Start 25 Września daje sobie czas do Czerwca, aby wyrzeźbić ciało Jak mi to wyjdzie zobaczymy, byle nie odpuścić >

Ogólnie polecam centrum sportowca oraz ćwiczenia z Melb B

https://www.youtube.com/user/CentrumSportowca/videos

„Tam, gdzie nie ma walki, nie ma siły.”

  • awatar angel☯: W takim razie życzę powodzenia :)
  • awatar Kate25 :): Ja też muszę się wziąć za siebie, z tymże od jutra;)Nie znałam kanału Centrum Sportowca,dzięki za info:)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Pewien chłopiec miał sześć lat, ojciec dał mu sokoła do polowań. „Sokoły to drapieżniki, zabijają inne ptaki”, powiedział. „Nocni Łowcy nieba”. Sokół nie lubił chłopca, chłopiec nie lubił sokoła. Jego ostry dziób przyprawiał go o niepokój, a jasne oczy wciąż go obserwowały. Gdy tylko chłopiec się doń zbliżał, ptak atakował go dziobem i pazurami. Przez wiele tygodni jego nadgarstki i ręce wciąż krwawiły. Nie wiedział, że ojciec wybrał sokoła, który przez ponad rok żył na wolności, i dlatego oswojenie go było prawie niemożliwe. Ale chłopiec próbował, bo ojciec kazał mu wytrenować sokoła, a on chciał zadowolić ojca. Przebywał z sokołem cały czas, nie dawał mu spać, wciąż do niego mówiąc albo nawet grając muzykę, bo zmęczonego ptaka łatwiej oswoić. Nauczył się używać sprzętu: rękawicy, pęt, kaptura, rzemienia, którym przywiązywał sobie sokoła do nadgarstka. Powinien trzymać go w ciemności, ale nie potrafił się do tego zmusić. Zamiast tego siadał tam, gdzie ptak mógł go widzieć, dotykał go i głaskał po skrzydłach, żeby zdobyć jego zaufanie. Karmił go z reki, ale z początku ptak nie chciał jeść. Później jadł tak łapczywie, że kaleczył mu dziobem dłonie. Ale chłopiec był zadowolony, bo zrobili postępy. Chodziło mu o to, żeby ptak dobrze go poznał, nawet jeśli ranił go do krwi. Chłopiec zaczął dostrzegać, że sokół jest piękny, że jego smukłe skrzydła są stworzone do szybkiego lotu, że jest silny i szybki, dziki i łagodny. Kiedy nurkował ku ziemi, poruszał się jak światło. Gdy nauczył się krążyć i wracać na jego nadgarstek, chłopiec omal nie krzyczał z radości. Czasami ptak wskakiwał mu na ramię i wsadzał dziób w jego włosy. Chłopiec wiedział, ze nie jest tylko oswojony, ale i doskonale wytrenowany, poszedł do ojca i pokazał mu, czego dokonał. Spodziewał się pochwały, ale ojciec wziął ptaka, teraz oswojonego i ufnego, i skręcił mu kark.

„Mówiłem ci, że masz uczynić go posłusznym”, powiedział i rzucił bezwładne ciało na ziemię. „A ty nauczyłeś go kochać. Sokoły nie mają być kochanymi, domowymi pupilami. Są dzikie, gwałtowne i okrutne. Ten ptak nie został wytresowany, tylko złamany”. Później, kiedy chłopiec został sam, płakał nad przyjacielem, aż w końcu ojciec przysłał sługę po martwego ptaka i kazał go pogrzebać. Chłopiec juz nigdy więcej nie płakał i nigdy nie zapomniał tego, czego się nauczył: że kochać to niszczyć i że być kochanym to znaczy zostać zniszczonym.

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
To paskudna sprawa być dorosłym. A karuzela nigdy nie przestaje się kręcić. Nie możesz wysiąść...
 

 
Jest na świecie ta­ki rodzaj smut­ku, które­go nie można wy­razić łza­mi. Nie można go ni­komu wytłumaczyć. Nie mogąc przyb­rać żad­ne­go kształtu, osiada cias­no na dnie ser­ca jak śnieg pod­czas bez­wiet­rznej nocy